prof. nadzw. dr hab. Ewa Marchwicka


Pracownik:

Kwalifikacje:

Działalność arty­stycz­na:
(dyry­gen­tu­ra chó­ral­na)

Działalność nauko­wa:

Publikacje te poru­sza­ją zagad­nie­nia z zakre­su m.in. eko­no­mi­za­cji naucza­nia, nowo­cze­sno­ści w dydak­ty­ce, wzbu­dza­nia myśle­nia twór­cze­go, oraz przed­sta­wia­ją autor­ską meto­dę kształ­ce­nia w zakre­sie zespo­ło­we­go wyko­naw­stwa muzy­ki.

Działalność wydaw­ni­cza:

W roku 2010 zało­ży­łam Wydawnictwo Edukacja XXI z myślą o edy­to­wa­niu wyse­lek­cjo­no­wa­nych mate­ria­łów, któ­re wnio­sły lub wno­szą ewi­dent­ny pro­gres w roz­wój umy­sło­wy. Nie jest więc prio­ry­te­to­wym z jakie­go cza­su pocho­dzą, waż­nym nato­miast pozo­sta­je, że za ich przy­czy­ną doko­nał się lub doko­na postęp w edu­ka­cji lub samo­edu­ka­cji czło­wie­ka. Dlatego nie zamie­rzam wyda­wać wyłącz­nie nowych prac, ale rów­nież ponow­nie edy­to­wać te, któ­re speł­nia­ją rze­czo­ne kry­te­ria (a nie ma ich obec­nie na ryn­ku). O wybo­rze prac nie decy­du­je ich ran­go­we zna­cze­nia, bowiem prze­wrót koper­ni­kań­ski w dydak­ty­ce raczej nie doko­na się za przy­czy­ną jed­nej książ­ki, pły­ty czy pro­gra­mu kom­pu­te­ro­we­go. Chodzi jed­nak o to, aby posłu­gi­wać się mate­ria­ła­mi, któ­re same w sobie posia­da­ją struk­tu­rę pro­gre­so­wą. Początek zbio­ru sta­no­wią pra­ce wła­sne, rodzi­ny i bli­skich zna­jo­mych, ale takie któ­re wno­szą pew­ne novum do dydak­ty­ki – uczą w inny, niż dotych­czas, spo­sób. Oczywiście pra­ce te są wyda­wa­ne jako wzor­co­we — w małym nakła­dzie. Celem bar­dziej odle­głym jest stwo­rze­nie quasi biblio­te­ki postę­pu umy­sło­we­go. Myślę, że to będzie nie­zwy­kle cie­ka­we.

Zainteresowania:

muzy­ka, nauka, języ­ki obce, sztu­ki pla­stycz­ne, teatr, foto­gra­fi­ka, tury­sty­ka, spor­ty — rów­nież eks­tre­mal­ne.

Interesująca mnie tema­ty­ka prac magi­ster­skich i dok­tor­skich:

  1. Rola naj­zna­ko­mit­szych zespo­łów wokal­nych w roz­wo­ju kul­tu­ry wyko­naw­czej — stu­dium przy­pad­ków.
  2. Kompozycje chó­ral­ne awan­gar­dzi­stów jako stu­dium dosko­na­le­nia myśle­nia into­na­cyj­ne­go i inter­pre­ta­cyj­ne­go.
  3. Metodyka naucza­nia “zespo­łów” w szko­łach muzycz­nych róż­nych stop­ni.
  4. Interpretacja a par­ty­tu­ra na przy­kła­dzie twór­czo­ści poszcze­gól­nych kom­po­zy­to­rów.

Własne pra­ce z pogra­ni­cza nauk:

- inte­gra­cja

Przegląd lite­ra­tu­ry uka­zu­je, że nie zosta­ła pozna­na w stop­niu wystar­cza­ją­cym ani struk­tu­ra zja­wi­ska inte­gra­cji, ani poten­cjał w niej zawar­ty, mimo iż każ­dy nowy kon­strukt jest ewi­dent­nym wyni­kiem spe­cy­ficz­ne­go zło­że­nia, sca­le­nia w spo­sób funk­cjo­nal­ny czę­sto zna­nych — zana­li­zo­wa­nych, zba­da­nych i opi­sa­nych skła­do­wych. Jednak kon­struk­cja, wypra­co­wa­na meto­da funk­cjo­no­wa­nia, spo­sób łącze­nia, rzad­ko koja­rzo­ne bywa­ją z natu­ral­nym pro­ce­sem inte­gra­cji.
Należy sądzić, że przy­czy­na leży w ana­li­tycz­nej meto­dzie badań nauko­wych powsta­łej w XX wie­ku. Jak jed­nak zapo­wia­da­ją nobli­ści, po wie­ku ana­li­zy, wiek XXI ma być wie­kiem syn­te­zy, bowiem — ich zda­niem — syn­te­zy sta­ną się kolej­ną przy­czy­ną bar­dziej dogłęb­ne­go pozna­nia pra­wi­dło­wo­ści ota­cza­ją­ce­go świa­ta. Dlatego w dzie­dzi­nie meto­do­lo­gii badań dostrze­ga się usil­ne two­rze­nie pod­wa­lin pod nowe uję­cie nauko­wych zagad­nień.

- kwan­to­wa inter­pre­ta­cja pro­ce­sów ucze­nia się

W pro­ce­sie roz­wo­jo­wym i inkul­tu­ra­cyj­nym mózg w róż­nym stop­niu aktu­ali­zu­je swój poten­cjał. Szczególny „wzrost” doko­nu­je się przez podej­mo­wa­nie dzia­łań i pro­ce­sów o cha­rak­te­rze twór­czym. Organizm aktu­ali­zu­je swój poten­cjał w sobie naj­bar­dziej dogod­ny spo­sób, uwa­run­ko­wa­ny jed­nak fizjo­lo­gią ale i sytu­acją, w jakiej znaj­du­je się czło­wiek (wpły­wy sze­ro­ko poję­te­go śro­do­wi­ska). Kształtujące się moż­li­wo­ści asy­mi­la­cyj­ne ale i ako­mo­da­cyj­ne, w mia­rę naby­wa­nej ela­stycz­no­ści, rów­nież na dro­dze reflek­syj­no­ści, pozwa­la­ją na roz­ma­ite, nie tyl­ko zgod­ne z pro­ce­sa­mi fizjo­lo­gicz­ny­mi, inte­lek­tu­al­ne kształ­ce­nie „sys­te­ma­tycz­ne” — edu­ka­cja szkol­na, rodzin­na, spo­łecz­na itd. Jednak tyl­ko wów­czas, gdy kształ­ce­nie to posia­da meto­do­lo­gię zgod­ną, lub co naj­mniej nie­sprzecz­ną, z fizjo­lo­gią funk­cjo­no­wa­nia orga­ni­zmu, w tym pro­ce­sów i poznaw­czych, nastę­pu­je szcze­gól­ne wzmoc­nie­nie natu­ral­ne­go poten­cja­łu.

- kwan­to­wa inter­pre­ta­cja psy­cho­lo­gii muzy­ki

Współczesna inter­pre­ta­cja fizy­ki świa­ta, ale i nowo­cze­sne bada­nia z dzie­dzi­ny gene­ty­ki oraz fizjo­lo­gii mózgu, narzu­ca­ją rein­ter­pre­ta­cję wie­lu obsza­rów psy­cho­lo­gii muzy­ki. Zmiana ta wyni­ka głów­nie z koniecz­no­ści wzię­cia pod uwa­gę KWANTOWEJ natu­ry świa­ta i życia. Interpretacja ta w nie­ocze­ki­wa­ny spo­sób oka­za­ła się bliż­sza natu­rze muzy­ki niż do nie­daw­na sądzo­no. Stąd powsta­ła koniecz­ność rein­ter­pre­ta­cji tego co nazy­wa­no muzycz­ny­mi zdol­no­ścia­mi. W tym kon­tek­ście muzy­ce przy­pa­da rola nie tyl­ko roz­ryw­ki, umu­zy­kal­nie­nia, obco­wa­nia z war­to­ścia­mi sztu­ki, tera­pii, kom­pen­sa­cji, ener­ge­tycz­ne­go oczysz­cze­nia, ale przede wszyst­kim sty­mu­la­to­ra „wzro­stu”, mogą­ce­go pro­wa­dzić do auto­kre­acji umy­słu i mózgu czło­wie­ka. Wszystko zale­ży od meto­dy!!!

- bio­lo­gicz­ne warun­ko­wa­nia osią­gnięć arty­stycz­nych

Wnioski pły­ną­ce z pra­cy dyry­genc­kiej, peda­go­gicz­nej i nauko­wej zain­spi­ro­wa­ły mnie do poszu­ki­wań gene­zy talen­tu muzycz­ne­go. Z dotych­cza­so­wych inter­dy­scy­pli­nar­nych badań, któ­rych wyni­ki zamie­ści­łam w roz­pra­wie dok­tor­skiej Aktywność arty­stycz­na a per­cep­cja muzy­ki przez mło­dzież, pra­cy Paradygmaty kre­atyw­ne­go kształ­ce­nia… i wie­lu arty­ku­łach pra­so­wych wyni­ka­ło, że każ­da umie­jęt­ność pod­le­ga poten­cja­li­zo­wa­niu ale nie­spe­cy­ficz­ne fizjo­lo­gicz­nie — przed pro­ce­sem poten­cja­li­za­cji muszą zostać zło­żo­ne. Wynika z tego, że zna­jąc głów­ne „ope­ra­to­ry” danej umie­jęt­no­ści i meto­dę skła­da­nia, moż­na spro­wo­ko­wać mózg czło­wie­ka aby zło­żył każ­dą dowol­ną funk­cję, czy­li teo­re­tycz­nie każ­dy czło­wiek może nauczyć się wszyst­kie­go. Wobec tego, że poten­cja­łem wszech­stron­ne­go talen­tu obda­ro­wa­ni jeste­śmy wszy­scy, ale tyl­ko nie­licz­ni osią­ga­ją spe­cy­ficz­nie wyso­ki poziom (w muzy­ce — pozwa­la­ją­cy na pro­fe­sjo­nal­ne upraw­nia­nia zawo­du), wnio­ski nasu­wa­ły się same: przy­czy­na pozo­sta­je głów­nie po stro­nie metod inkul­tu­ra­cji, kształ­ce­nia szkol­ne­go i samo­kształ­ce­nia. Idąc tym tro­pem odkry­łam pre­dy­kat kształ­ce­nia myśle­nia muzycz­ne­go, któ­re sztu­kę muzycz­ną sytu­uje w sfe­rze naj­bar­dziej wysu­bli­mo­wa­nych twór­czych pro­ce­sów inte­lek­tu­al­nych. Jest to istot­ny zwrot w podej­ściu do roli muzy­ki w auto­kre­acji czło­wie­ka, prze­no­si bowiem punkt cięż­ko­ści z roz­wo­ju wraż­li­wo­ści, któ­ra zawsze koja­rzy się z reak­tyw­no­ścią (II układ sygna­ło­wy) na teren świa­do­mych woli­cjo­nal­nych pro­ce­sów, kreu­ją­cych nie tyl­ko umysł ale i mózg czło­wie­ka. Potencjał umy­słu czło­wie­ka zasa­dza się jed­nak na kre­atyw­no­ści fizjo­lo­gicz­ne­go funk­cjo­no­wa­nia jego orga­ni­zmu. Rozpoznanie, ana­li­za i ich oddźwięk w pro­ce­sach twór­czych czło­wie­ka sta­no­wi przed­sta­wio­ny w tej pra­cy kolej­ny etap moich badań.

- inter­pre­ta­cja dzie­ła muzycz­ne­go warun­ko­wa­na prze­słan­ka­mi fizy­ki kwan­to­wej

Poznać fizjo­lo­gię pro­ce­sów twór­czych ozna­cza speł­nie­nie marze­nia o euge­ni­ce ludz­ko­ści. Stwierdzenie to brzmi nie­zwy­kle pate­tycz­nie, ale tak napraw­dę dopie­ro uchwy­ce­nie isto­ty fizjo­lo­gii pro­ce­sów twór­czych pozwa­la na nie­przy­pad­ko­wy roz­wój poten­cja­łu mózgu ludz­kie­go. Proste ana­li­zy wyka­zu­ją, że twór­czość nie pozo­sta­je wyłącz­ną dome­ną sztu­ki. Stanowi ona mecha­nizm wszel­kie­go postę­pu umy­sło­we­go czło­wie­ka. Czym bowiem jest każ­de odkry­cie nauko­we jeśli nie nową inter­pre­ta­cją sta­nu fak­tycz­ne­go, dotych­czas nie­po­zna­nych pra­wi­dło­wo­ści. Twierdzenie, że inter­pre­ta­cja jako pro­ces umy­sło­wy posia­da znacz­ne ana­lo­gie w nauce jak i w sztu­kach pro­ce­su­al­nych moż­na uza­sad­nić bez badań labo­ra­to­ryj­nych — cho­ciaż dziś i one są moż­li­we do wyko­na­nia. W oby­dwu obsza­rach meri­tum spe­cja­li­stycz­nych pro­ce­sów poznaw­czych sta­no­wi odkry­cie, czy­li dookre­śle­nie tego co powszech­nie nie­zna­ne, a sta­je się postrze­gal­ne tyl­ko dla umy­słów odpo­wied­nio upo­sa­żo­nych.

prof. dr Ewa Marchwicka

e-mail: marchwicka@chopin.edu.pl


ostatnia modyfikacja: 12/03/2015