dr Ewa Marchwicka, prof. UMFC


Pracownik:

Kwa­li­fi­ka­cje:

Dzia­łal­ność arty­styczna:
(dyry­gen­tura chóralna)

Dzia­łal­ność naukowa:

Publi­ka­cje te poru­szają zagad­nie­nia z zakresu m.in. eko­no­mi­za­cji naucza­nia, nowo­cze­sno­ści w dydak­tyce, wzbu­dza­nia myśle­nia twór­czego, oraz przed­sta­wiają autor­ską metodę kształ­ce­nia w zakre­sie zespo­ło­wego wyko­naw­stwa muzyki.

Zain­te­re­so­wa­nia:

muzyka, nauka, języki obce, sztuki pla­styczne, teatr, foto­gra­fika, tury­styka, sporty — rów­nież ekstremalne.

Inte­re­su­jąca mnie tema­tyka prac magi­ster­skich i doktorskich:

  1. Rola naj­zna­ko­mit­szych zespo­łów wokal­nych w roz­woju kul­tury wyko­naw­czej — stu­dium przypadków.
  2. Kom­po­zy­cje chó­ralne awan­gar­dzi­stów jako stu­dium dosko­na­le­nia myśle­nia into­na­cyj­nego i interpretacyjnego.
  3. Meto­dyka naucza­nia “zespo­łów” w szko­łach muzycz­nych róż­nych stopni.
  4. Inter­pre­ta­cja a par­ty­tura na przy­kła­dzie twór­czo­ści poszcze­gól­nych kompozytorów.

Wła­sne prace z pogra­ni­cza nauk:

- inte­gra­cja

Prze­gląd lite­ra­tury uka­zuje, że nie została poznana w stop­niu wystar­cza­ją­cym ani struk­tura zja­wi­ska inte­gra­cji, ani poten­cjał w niej zawarty, mimo iż każdy nowy kon­strukt jest ewi­dent­nym wyni­kiem spe­cy­ficz­nego zło­że­nia, sca­le­nia w spo­sób funk­cjo­nalny czę­sto zna­nych — zana­li­zo­wa­nych, zba­da­nych i opi­sa­nych skła­do­wych. Jed­nak kon­struk­cja, wypra­co­wana metoda funk­cjo­no­wa­nia, spo­sób łącze­nia, rzadko koja­rzone bywają z natu­ral­nym pro­ce­sem inte­gra­cji.
Należy sądzić, że przy­czyna leży w ana­li­tycz­nej meto­dzie badań nauko­wych powsta­łej w XX wieku. Jak jed­nak zapo­wia­dają nobli­ści, po wieku ana­lizy, wiek XXI ma być wie­kiem syn­tezy, bowiem — ich zda­niem — syn­tezy staną się kolejną przy­czyną bar­dziej dogłęb­nego pozna­nia pra­wi­dło­wo­ści ota­cza­ją­cego świata. Dla­tego w dzie­dzi­nie meto­do­lo­gii badań dostrzega się usilne two­rze­nie pod­wa­lin pod nowe uję­cie nauko­wych zagadnień.

- kwan­towa inter­pre­ta­cja pro­ce­sów ucze­nia się

W pro­ce­sie roz­wo­jo­wym i inkul­tu­ra­cyj­nym mózg w róż­nym stop­niu aktu­ali­zuje swój poten­cjał. Szcze­gólny „wzrost” doko­nuje się przez podej­mo­wa­nie dzia­łań i pro­ce­sów o cha­rak­te­rze twór­czym. Orga­nizm aktu­ali­zuje swój poten­cjał w sobie naj­bar­dziej dogodny spo­sób, uwa­run­ko­wany jed­nak fizjo­lo­gią ale i sytu­acją, w jakiej znaj­duje się czło­wiek (wpływy sze­roko poję­tego środo­wi­ska). Kształ­tu­jące się moż­li­wo­ści asy­mi­la­cyjne ale i ako­mo­da­cyjne, w miarę naby­wa­nej ela­stycz­no­ści, rów­nież na dro­dze reflek­syj­no­ści, pozwa­lają na roz­ma­ite, nie tylko zgodne z pro­ce­sami fizjo­lo­gicz­nymi, inte­lek­tu­alne kształ­ce­nie „sys­te­ma­tyczne” — edu­ka­cja szkolna, rodzinna, spo­łeczna itd. Jed­nak tylko wów­czas, gdy kształ­ce­nie to posiada meto­do­lo­gię zgodną, lub co naj­mniej nie­sprzeczną, z fizjo­lo­gią funk­cjo­no­wa­nia orga­ni­zmu, w tym pro­ce­sów i poznaw­czych, nastę­puje szcze­gólne wzmoc­nie­nie natu­ral­nego potencjału.

- kwan­towa inter­pre­ta­cja psy­cho­lo­gii muzyki

Współ­cze­sna inter­pre­ta­cja fizyki świata, ale i nowo­cze­sne bada­nia z dzie­dziny gene­tyki oraz fizjo­lo­gii mózgu, narzu­cają rein­ter­pre­ta­cję wielu obsza­rów psy­cho­lo­gii muzyki. Zmiana ta wynika głów­nie z koniecz­no­ści wzię­cia pod uwagę KWANTOWEJ natury świata i życia. Inter­pre­ta­cja ta w nie­ocze­ki­wany spo­sób oka­zała się bliż­sza natu­rze muzyki niż do nie­dawna sądzono. Stąd powstała koniecz­ność rein­ter­pre­ta­cji tego co nazy­wano muzycz­nymi zdol­no­ściami. W tym kon­tek­ście muzyce przy­pada rola nie tylko roz­rywki, umu­zy­kal­nie­nia, obco­wa­nia z war­to­ściami sztuki, tera­pii, kom­pen­sa­cji, ener­ge­tycz­nego oczysz­cze­nia, ale przede wszyst­kim sty­mu­la­tora „wzro­stu”, mogą­cego pro­wa­dzić do auto­kre­acji umy­słu i mózgu czło­wieka. Wszystko zależy od metody!!!

- bio­lo­giczne warun­ko­wa­nia osią­gnięć artystycznych

Wnio­ski pły­nące z pracy dyry­genc­kiej, peda­go­gicz­nej i nauko­wej zain­spi­ro­wały mnie do poszu­ki­wań genezy talentu muzycz­nego. Z dotych­cza­so­wych inter­dy­scy­pli­nar­nych badań, któ­rych wyniki zamie­ści­łam w roz­pra­wie dok­tor­skiej Aktyw­ność arty­styczna a per­cep­cja muzyki przez mło­dzież, pracy Para­dyg­maty kre­atyw­nego kształ­ce­nia… i wielu arty­ku­łach pra­so­wych wyni­kało, że każda umie­jęt­ność pod­lega poten­cja­li­zo­wa­niu ale nie­spe­cy­ficzne fizjo­lo­gicz­nie — przed pro­ce­sem poten­cja­li­za­cji muszą zostać zło­żone. Wynika z tego, że zna­jąc główne „ope­ra­tory” danej umie­jęt­no­ści i metodę skła­da­nia, można spro­wo­ko­wać mózg czło­wieka aby zło­żył każdą dowolną funk­cję, czyli teo­re­tycz­nie każdy czło­wiek może nauczyć się wszyst­kiego. Wobec tego, że poten­cja­łem wszech­stron­nego talentu obda­ro­wani jeste­śmy wszy­scy, ale tylko nie­liczni osią­gają spe­cy­ficz­nie wysoki poziom (w muzyce — pozwa­la­jący na pro­fe­sjo­nalne upraw­nia­nia zawodu), wnio­ski nasu­wały się same: przy­czyna pozo­staje głów­nie po stro­nie metod inkul­tu­ra­cji, kształ­ce­nia szkol­nego i samo­kształ­ce­nia. Idąc tym tro­pem odkry­łam pre­dy­kat kształ­ce­nia myśle­nia muzycz­nego, które sztukę muzyczną sytu­uje w sfe­rze naj­bar­dziej wysu­bli­mo­wa­nych twór­czych pro­ce­sów inte­lek­tu­al­nych. Jest to istotny zwrot w podej­ściu do roli muzyki w auto­kre­acji czło­wieka, prze­nosi bowiem punkt cięż­ko­ści z roz­woju wraż­li­wo­ści, która zawsze koja­rzy się z reak­tyw­no­ścią (II układ sygna­łowy) na teren świa­do­mych woli­cjo­nal­nych pro­ce­sów, kreu­ją­cych nie tylko umysł ale i mózg czło­wieka. Poten­cjał umy­słu czło­wieka zasa­dza się jed­nak na kre­atyw­no­ści fizjo­lo­gicz­nego funk­cjo­no­wa­nia jego orga­ni­zmu. Roz­po­zna­nie, ana­liza i ich oddźwięk w pro­ce­sach twór­czych czło­wieka sta­nowi przed­sta­wiony w tej pracy kolejny etap moich badań.

- inter­pre­ta­cja dzieła muzycz­nego warun­ko­wana prze­słan­kami fizyki kwantowej

Poznać fizjo­lo­gię pro­ce­sów twór­czych ozna­cza speł­nie­nie marze­nia o euge­nice ludz­ko­ści. Stwier­dze­nie to brzmi nie­zwy­kle pate­tycz­nie, ale tak naprawdę dopiero uchwy­ce­nie istoty fizjo­lo­gii pro­ce­sów twór­czych pozwala na nie­przy­pad­kowy roz­wój poten­cjału mózgu ludz­kiego. Pro­ste ana­lizy wyka­zują, że twór­czość nie pozo­staje wyłączną domeną sztuki. Sta­nowi ona mecha­nizm wszel­kiego postępu umy­sło­wego czło­wieka. Czym bowiem jest każde odkry­cie naukowe jeśli nie nową inter­pre­ta­cją stanu fak­tycz­nego, dotych­czas nie­po­zna­nych pra­wi­dło­wo­ści. Twier­dze­nie, że inter­pre­ta­cja jako pro­ces umy­słowy posiada znaczne ana­lo­gie w nauce jak i w sztu­kach pro­ce­su­al­nych można uza­sad­nić bez badań labo­ra­to­ryj­nych — cho­ciaż dziś i one są moż­liwe do wyko­na­nia. W oby­dwu obsza­rach meri­tum spe­cja­li­stycz­nych pro­ce­sów poznaw­czych sta­nowi odkry­cie, czyli dookre­śle­nie tego co powszech­nie nie­znane, a staje się postrze­galne tylko dla umy­słów odpo­wied­nio uposażonych.

dr Ewa Marchwicka

e-mail: marchwicka@chopin.edu.pl


ostatnia modyfikacja: 17/05/2010