Przemówienie J.M. Rektora, prof. zw. Ryszarda Zimaka, wygłoszone podczas Inauguracji Nowego Roku Akademickiego 2012/2013

4 października 2012 r.
Sala Koncertowa Fryderyka Chopina

Panie Ministrze! Pani Minister! Ekscelencje!
Magnificencje! Drodzy Goście naszej Uczelni!
Wysoki Senacie! Pedagodzy i Pracownicy! Studenci!

Witam wszyst­kich bar­dzo gorą­co i ser­decz­nie w naj­star­szej pol­skiej uczel­ni muzycz­nej, któ­ra nie­daw­no obcho­dzi­ła 200. Rocznicę swe­go ist­nie­nia. Witam Was w Uczelni, któ­rej Patronem jest Fryderyk Chopin. Witam Was na począt­ku nowe­go roku aka­de­mic­kie­go, jako rek­tor III kaden­cji, dzię­ku­jąc spo­łecz­no­ści naszej Uczelni za doko­na­ny wybór oraz oka­za­ne zaufa­nie.

W tym miej­scu skła­dam podzię­ko­wa­nie Rektorowi, prof. Stanisławowi Moryto, za sie­dem lat poświę­co­nych Uczelni. Dziękuję tak­że pro­rek­to­rom, dzie­ka­nom i pro­dzie­ka­nom, kie­row­ni­kom katedr oraz pra­cow­ni­kom admi­ni­stra­cji za trud wło­żo­ny w pro­wa­dze­nie naszej Alma Mater.

Proszę mi pozwo­lić naj­pierw zwró­cić się mło­dych muzy­ków, któ­rzy prze­kro­czy­li próg naszej Uczelni. Drodzy stu­den­ci! Gratuluję Wam indek­su, któ­ry nie­ba­wem otrzy­ma­cie!

Talentów muzycz­nych nigdy nam nie bra­ko­wa­ło. Jednakże aktu­al­nie zmie­nia się spo­sób i styl stu­dio­wa­nia mło­dzie­ży aka­de­mic­kiej. Dziś każ­dy zda­je się rozu­mieć, że od jako­ści wykształ­ce­nia zale­ży jego przy­szła pra­ca arty­stycz­na i zawo­do­wa. Przyszłe, czę­sto uzy­ska­ne w dro­dze kon­kur­su, miej­sce w życiu. Ponieważ w peł­ni obsa­dzo­ne orkie­stry i chó­ry w insty­tu­cjach kul­tu­ry zda­ją się na Was nie ocze­ki­wać, (a jeśli ocze­ku­ją, to poprzez nie­ła­twy egza­min na okre­ślo­ne sta­no­wi­sko), jest oczy­wi­ste, że musi­cie być naj­lep­si. Najlepsi z naj­lep­szych. Ignacy Jan Paderewski – absol­went Instytutu Muzycznego a póź­niej­sze­go Konserwatorium Warszawskiego, podał jasny „prze­pis” na arty­stę: „ jeden pro­cent talen­tu, dzie­więć pro­cent szczę­ścia i dzie­więć­dzie­siąt pro­cent pra­cy”. Nic dodać, nic ująć, bo w sztu­ce muzycz­nej nie ma innej dro­gi do suk­ce­su!

Dziś war­to tak­że wszyst­kim przy­po­mnieć, że kan­dy­dat na stu­dia muzycz­ne legi­ty­mu­je się zarów­no świa­dec­twem doj­rza­ło­ści jak i dyplo­mem ukoń­cze­nia szko­ły muzycz­nej II stop­nia. Młody arty­sta prze­szedł więc już dro­gę peł­ną poświę­ce­nia, pra­cy i wyrze­czeń, zna­czo­ną czę­sto kon­kur­sa­mi i wystę­pa­mi. Tym bar­dziej ser­decz­nie gra­tu­lu­ję wszyst­kim kan­dy­da­tom, któ­rzy zda­li trud­ny, kon­kur­so­wy egza­min wstęp­ny. Indeks Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina to wasz suk­ces, to nagro­da za wytę­żo­ną pra­cę. Gratuluję Waszym P.T. Pedagogom. Gratuluję waszym Rodzicom i wyra­żam mój sza­cu­nek za ich trud i wysi­łek, wło­żo­ny w Wasze wycho­wa­nie. Życzę Wam zarów­no speł­nie­nia marzeń jak i suk­ce­sów arty­stycz­nych. Życzę Wam satys­fak­cji z wybra­nej dro­gi życio­wej!

Podobnej satys­fak­cji z suk­ce­sów swo­ich wycho­wan­ków życzę Pedagogom naszej Uczelni. Mimo wpro­wa­dza­nych Krajowych Ram Kwalifikacji, sys­tem naucza­nia „mistrz – uczeń” jest w sztu­ce cią­gle aktu­al­ny. Bądźcie zatem nie­kwe­stio­no­wa­ny­mi mistrza­mi dla swo­ich stu­den­tów i uczniów. Tego Wam życzę z całe­go ser­ca.

Drodzy Goście!
Droga spo­łecz­no­ści aka­de­mic­ka!

Nowy, a zara­zem sta­ry Rektor nie był przed chwi­lą ory­gi­nal­ny, ponie­waż zacy­to­wał w pew­nym momen­cie frag­ment swo­je­go prze­mó­wie­nia wygło­szo­ne­go na począt­ku I kaden­cji w roku aka­de­mic­kim 1999/2000. Tymczasem świat się zmie­nił. Kultura wyso­ka zda­je się prze­ży­wać swo­isty regres. Inne są dziś zapa­try­wa­nia spo­łe­czeń­stwa, któ­re­go edu­ka­cja arty­stycz­na – jak się wyda­je – zeszła na dal­szy plan oby­wa­tel­skiej uwa­gi. Mimo sta­rań świa­tłych ludzi naszych cza­sów regres zda­je się pogłę­biać, a jego koń­ca nie widać. Można zauwa­żyć nie­kie­dy opu­sto­sza­łe sale kon­cer­to­we pol­skich fil­har­mo­nii i brak zain­te­re­so­wa­nia muzy­ką, któ­rą poprzed­nie poko­le­nia, oraz wie­lu z nas, cią­gle uzna­je za war­to­ścio­wą. Dzisiaj, aby zwa­bić publicz­ność, gra się utwo­ry mod­ne i popu­lar­ne, nale­żą­ce do reper­tu­aru tzw. lżej­szej muzy, a więc ope­re­tek i musi­ca­li. Osobną gru­pę sta­no­wi muzy­ka zali­cza­na do kul­tu­ry maso­wej, któ­rą tak żwa­wo lan­su­ją środ­ki maso­we­go prze­ka­zu, któ­ra na pozór zda­je się być domi­nu­ją­cą.

A jesz­cze tak nie­daw­no, w latach trzy­dzie­stych ubie­głe­go stu­le­cia, rek­tor naszej Uczelni, Karol Szymanowski pisał o wycho­waw­czej roli kul­tu­ry w spo­łe­czeń­stwie1:

„muzy­ka w dzi­siej­szym życiu ludz­ko­ści jest olbrzy­mią, samo­ist­nie dzia­ła­ją­cą siłą, mogą­cą wywie­rać wpływ zarów­no destruk­cyj­ny, jak i kon­struk­cyj­ny. Stąd wypły­wa nie­wąt­pli­wie logicz­ny wnio­sek, iż nie ma, a raczej nie powin­no być takiej siły, któ­rej by pań­stwo nie było obo­wią­za­ne wcią­gnąć w orbi­tę swych dzia­łań i skie­ro­wać na odpo­wied­nie tory w ogól­nym pla­nie swych prac i zabie­gów, mają­cych na celu roz­wój kul­tu­ral­ne­go swe­go auto­ry­te­tu”.

Karol Szymanowski wspo­mniał też o misji uczel­ni, przy spo­sob­no­ści otwar­cia Wyższej Szkoły Muzycznej w Warszawie.

„Stanie się ona tym z daw­na upra­gnio­nym ośrod­kiem praw­dzi­we­go wykształ­ce­nia muzycz­ne­go, pole­ga­ją­ce­go nie tyl­ko na arty­stycz­nym opa­no­wa­niu twór­czej czy odtwór­czej sztu­ki muzycz­nej, lecz i na pogłę­bio­nej, obiek­tyw­nej o niej wie­dzy. Bowiem na tej podwój­nej pod­sta­wie tyl­ko może się moc­no wes­przeć istot­na arty­stycz­na kul­tu­ra spo­łe­czeń­stwa. Spontaniczne wybu­chy twór­czo­ści genial­nych jed­no­stek zga­sły­by jak pło­mień w bez­po­wietrz­nej prze­strze­ni, gdy­by nie zna­la­zły istot­ne­go oddźwię­ku w głę­bo­kim zro­zu­mie­niu i umi­ło­wa­niu sztu­ki wśród naj­szer­szych warstw lud­no­ści”.

Oto myśli wyra­żo­ne przez wybit­ne­go pol­skie­go kom­po­zy­to­ra w latach trzy­dzie­stych ubie­głe­go stu­le­cia. Czy utra­ci­ły cokol­wiek na aktu­al­no­ści dzi­siaj? Jak to jest z „umi­ło­wa­niem sztu­ki wśród naj­szer­szych warstw lud­no­ści”? Pytanie to pozo­sta­je bez odpo­wie­dzi.

A współ­cze­śnie z wiel­kim nie­po­ko­jem słu­cha­my infor­ma­cji o roz­wią­za­niu Chóru Polskiego Radia w Krakowie, o zagro­że­niu funk­cjo­no­wa­nia pre­sti­żo­wych festi­wa­li, o ogra­ni­cze­niu budże­tu insty­tu­cji kul­tu­ry, etc. etc.

Młodzi arty­ści, stu­den­ci i absol­wen­ci naszej Uczelni – wal­ka z podob­ny­mi prze­ciw­no­ścia­mi w obsza­rze kul­tu­ry to nie tyl­ko nasza, peda­go­gów, lecz tak­że Wasza misja.

***

Obejmując z woli spo­łecz­no­ści aka­de­mic­kiej zaszczyt­ny urząd Rektora, przy­pa­dło mi w udzia­le zarzą­dza­nie skom­pli­ko­wa­nym mecha­ni­zmem, jakim jest nasza Uczelnia. Przystępuję do tego zada­nia wie­rząc głę­bo­ko, że mogę liczyć na wspar­cie Senatu, peda­go­gów i stu­den­tów oraz orga­ni­za­cji związ­ko­wej — Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Także Samorządu Studentów oraz Samorządu Doktorantów. Spodziewam się apro­ba­ty dla wie­lu koniecz­nych ini­cja­tyw, podej­mo­wa­nych nie dla glo­rii wła­snej, lecz dobra wspól­ne­go całej spo­łecz­no­ści aka­de­mic­kiej. Dobra kształ­co­nych przy ul. Okólnik 2 stu­den­tów i dobra funk­cjo­nu­ją­cych tutaj peda­go­gów i pra­cow­ni­ków.

Zdaję sobie spra­wę, że kre­śląc stra­te­gię Uczelni istot­ne są nie tyle sło­wa, co czy­ny i real­ne dzia­ła­nie Rektora.

W spra­wach stra­te­gii na pierw­szy plan wysu­wa­ją się pyta­nia: kogo będzie­my kształ­cić, kto będzie uczyć i gdzie będą odby­wa­ły się zaję­cia. Obecna rekru­ta­cja na rok 2012/13 oka­za­ła się dla nas łaska­wa. Wszystkie miej­sca zosta­ły zapeł­nio­ne, kan­dy­da­tów nie bra­kło. Czy tak będzie zawsze – oto zasad­ni­cze pyta­nie przy­szło­ści wobec zapo­wie­dzi niżu demo­gra­ficz­ne­go, któ­ry dotknął już nie­któ­re pol­skie uczel­nie.

Tak więc Uczelnia nasza aby ist­nia­ła, powin­na szu­kać kan­dy­da­tów na stu­dia. W pierw­szej kolej­no­ści moni­to­ro­wać szko­ły muzycz­ne I i II stop­nia w regio­nie mazo­wiec­kim i w kra­ju. Za ile lat dzi­siej­sze uta­len­to­wa­ne dzie­ci apli­ko­wać będą do naszej Almae Matris? Może już teraz war­to poczy­nić bada­nia?

Inna dro­ga to stu­den­ci zagra­nicz­ni. Także z kra­jów Bliskiego i Dalekiego Wschodu, m.in. z Japonii, Korei Płd. i Chin. Z kra­jów zafa­scy­no­wa­nych muzy­ką Chopina, muzy­ką euro­pej­ską, naszy­mi, pol­ski­mi doko­na­nia­mi. Głównie w zakre­sie pia­ni­sty­ki, sze­ro­ko poję­tej instru­men­ta­li­sty­ki i woka­li­sty­ki, a tak­że kom­po­zy­cji i innych dys­cy­plin arty­stycz­nych.

Tak więc powin­ni­śmy wyjść do przy­szłych stu­den­tów pol­skich i zagra­nicz­nych z atrak­cyj­ną ofer­tą dydak­tycz­ną. Także z bazą hote­lo­wą, z kadrą na świa­to­wym, naj­wyż­szym pozio­mie arty­stycz­nym i dydak­tycz­nym.

Czołowe miej­sce w stra­te­gii odgry­wa­li zawsze wybit­ni peda­go­dzy Uczelni. I nie ma stra­te­gii bez war­to­ścio­wej kadry peda­go­gów. Co tu ukry­wać, nasza kadra dosko­na­łych i świet­nych „gigan­tów” prze­szła i nadal prze­cho­dzi szyb­ko w stan juro­rów i nad­zwy­czaj sza­no­wa­nych senio­rów. Niestety, Uczelnia zda­je się nie dostrze­gać tego pro­ble­mu, trak­tu­jąc to jako zagad­nie­nie mar­gi­nal­ne. Niektórzy nasi peda­go­dzy, któ­rym win­ni­śmy cześć i sza­cu­nek za nasze, absol­wen­tów wykształ­ce­nie, ode­szli na zawsze. Obecni wśród nas ocze­ku­ją prze­dłu­że­nia pra­cy dydak­tycz­nej, zabie­ga­ją o dal­szą egzy­sten­cję. A co z kadrą mło­dych arty­stów i peda­go­gów? Kadrą nauczy­cie­li aka­de­mic­kich, dok­to­rów i dok­to­rów habi­li­to­wa­nych, któ­rych to stop­ni posia­da­nie warun­ku­je uzy­ska­nie sta­no­wi­ska pro­fe­so­ra i tytuł pro­fe­so­ra sztu­ki. Mistrza w całym tego sło­wa zna­cze­niu! Odpowiedź na to pyta­nie nur­tu­je mnie od daw­na.

Potrzeba kon­kret­ne­go dzia­ła­nia, na rzecz pozy­ska­nia nowych talen­tów arty­stycz­nych i peda­go­gicz­nych zara­zem, wyda­je się dziś naj­bar­dziej istot­ną potrze­bą.

Ważnym ele­men­tem stra­te­gii Uczelni jest baza loka­lo­wa i baza mate­rial­na.

Stan bazy mate­rial­nej, jaki jest, wszy­scy wie­dzą i widzą. Baza ta jest uza­leż­nio­na od corocz­nych dota­cji nasze­go mece­na­sa — Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Nie jest tajem­ni­cą, że stan loka­lo­wy Uczelni i stan instru­men­tów pozo­sta­ją­cych w jej dys­po­zy­cji nie jest naj­lep­szy. Co do instru­men­tów, uru­cho­mio­no ostat­nio zaku­py za przy­zna­wa­ne przez Ministerstwo od dwóch lat środ­ki. Wyrażam zatem nadzie­ję, że stan instru­men­ta­rium dzię­ki dota­cjom będzie się sys­te­ma­tycz­nie popra­wiał. Nie spo­sób za to nie podzię­ko­wać!

Jednakże o ile może­my mówić o per­spek­ty­wicz­nym poszu­ki­wa­niu i w koń­cu, — w co wie­rzę — uzy­ska­niu środ­ków mate­rial­nych na koniecz­ne remon­ty będą­cych w tra­gicz­nym sta­nie pomiesz­czeń (vide Studio S1 i S2), to nie­zbęd­ne i koniecz­ne jest natych­mia­sto­we dzia­ła­nie na rzecz pozy­ska­nia więk­szych powierzch­ni dla dydak­ty­ki. Nieodzownym zabie­giem jest powrót do kon­cep­cji pod­nie­sie­nia Uczelni o jed­no pię­tro, co przy­nie­sie znacz­ną popra­wę warun­ków pra­cy peda­go­gów i stu­den­tów, powięk­sza­jąc powierzch­nie dydak­tycz­ną o ponad 40 sal.

Niektórzy nasi goście odno­szą się z apro­ba­tą do szcze­gól­ne­go kli­ma­tu naszej Uczelni, pole­ga­ją­ce­go na wszech­ogar­nia­ją­cych dźwię­kach docho­dzą­cych z kory­ta­rzy. Nie łudź­my się, stu­den­ci ćwi­czą na kory­ta­rzach z bra­ku miej­sca, zaj­mu­ją cią­gi pie­sze i bom­bar­du­ją przez cały dzień lawi­ną dźwię­ków wszyst­kich chęt­nych i nie­ko­niecz­nie chęt­nych słu­cha­czy. Ciekawe, czy gdy­by nagra­no powsta­łe efek­ty muzy­ki „kory­ta­rzo­wej” na nośni­kach elek­tro­nicz­nych, nie powstał­by nowy utwór zali­cza­ny do muzycz­nej awan­gar­dy? Instrumentacja zespo­łu I pię­tra sły­sza­na z dzie­ka­na­tu? Proszę bar­dzo, oto ona: fagot, skrzyp­ce, altów­ka, wio­lon­cze­la, kon­tra­bas, duet gitar – zaiste cie­ka­we zesta­wie­nie zespo­łu kame­ral­ne­go, gra­ją­ce­go róż­ne utwo­ry w tym samym cza­sie.

Co do kon­cep­cji pod­wyż­sze­nia szko­ły szczę­śli­wie podob­ne­go zda­nia jest Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, przy­sy­ła­jąc pismo w spra­wie pla­no­wa­nia środ­ków finan­so­wych dla Warszawy oraz Wydziału VII w Białymstoku, gdzie zosta­ną urze­czy­wist­nio­ne sta­ra­nia o wybu­do­wa­nie dru­gie­go obiek­tu dydak­tycz­ne­go.

Sprawa dział­ki przy ul. Dobrej i jej zago­spo­da­ro­wa­nia od daw­na jest tema­tem wie­lu dywa­ga­cji. A może po pro­stu trze­ba opra­co­wać spój­ny pro­jekt edu­ka­cyj­ny o cha­rak­te­rze mię­dzy­na­ro­do­wym i w tym miej­scu zbu­do­wać obiekt dydak­tycz­ny pod nazwą np. Centrum Kształcenia Artystycznego Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina. Wtedy powin­no się stwo­rzyć warun­ki do nauki stu­den­tom zagra­nicz­nym, dając w ofer­cie pomiesz­cze­nia hote­lo­we, z instru­men­ta­mi, oraz z sala­mi wykła­do­wy­mi dla naszych i gościn­nie rezy­du­ją­cych peda­go­gów w nowo­cze­snym stan­dar­dzie, dla potrzeb pia­ni­stów, wio­li­ni­stów i woka­li­stów i in. Być może inwe­sto­rem mógł­by być inwe­stor zagra­nicz­ny.

To tyl­ko nie­któ­re myśli Rektora, któ­re chcę publicz­nie wyja­wić.

Kończąc rek­tor­skie wystą­pie­nie, z koniecz­no­ści skró­to­we i nie­peł­ne, pra­gnę podzię­ko­wać wszyst­kim tu obec­nym za jego cier­pli­we wysłu­cha­nie.

Drodzy Goście! Szanowni zebra­ni!

Najstarsza pol­ska uczel­nia muzycz­na – Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina potrze­bu­je wspar­cia we wszyst­kich dzie­dzi­nach jej dzia­łal­no­ści. Bądźcie jej przy­ja­ciół­mi!

Drodzy Studenci, Pedagodzy i Pracownicy – twórz­my wiel­ką Rodzinę Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina!

 

Warszawa, 4 paź­dzier­ni­ka 2012 roku

Prof. zw. Ryszard Zimak

______________
1 Karol Szymanowski: Wychowawcza rola kul­tu­ry muzycz­nej w spo­łe­czeń­stwie, PWN, Warszawa, 1984 (z przed­mo­wą Kazimierza Żygulskiego), http://www.muzeumatma.pl/Lektury/Wychowawcza_rola/Wychowawcza.htm


ostatnia modyfikacja: 24/07/2017